16 września 2014

Lato 2014


Z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich wytrwałych podglądaczy
oraz dla współtowarzyszy mrożących krew w żyłach przygód.



24 maja 2014

Zwalniam



Za dużo, za szybko.
Pójdę więc sobie spełnić kilka odkładanych marzeń/planów.
Zanim przeoczę kolejną porę roku.
Ahoj przygodo!

Dobrego czasu Wam natenczas życzę,
Anuszka.

8 maja 2014

Filip Mint

Pomiędzy Jelonami, ktoś sobie zamarzył. Marzenie spełnione. Miluśki, będzie się znakomicie tulał.
W kolejce kolejny zwierzak. Ale shhh... Nie zapeszajmy.
A i okazało się, że Rudy żyw i zdrów (kto nie zna bajki to proszę tu), ostatnio widziano go na Śnieżce, czyli całkiem niedaleko stąd, dowód tu.




Zdravim,
Anuszka.


P.S. Widzieliście już nowy piękny magazyn Chasing Dreams?

5 maja 2014

Szwarc, mydło i powidło

Niedziele w Jeleniej Górze, to wielkie święto miłośników towaru z drugiej ręki. Wszak wiadomo, że to, co jednemu nie jest już potrzebne, bywa wielkim skarbem dla kogoś innego. Stąd taki ludzki urodzaj na giełdach staroci i tym podobnych. My [jeleniogórzanie i okolicznicy] mamy te szczęście, iż co niedziela odbywa się w Cieplicach Śląskich-Zdroju [uzdrowiskowej, choć nie wiadomo jak długo jeszcze, dzielnicy miasta]. A znaleźć tam można wszystko, wszyściuteńko. Od świeżych warzyw, owoców, kwiatów, rasowych [niewątpliwie w jakimś procencie] szczeniąt, poprzez niemieckie proszki i słodycze [z Niemiec - czyt. najlepsze], chińszczyznę, góralszczyznę, aż po największe smakołyki - domowe odpady. A jest w czym wybierać, i tu znów repertuar olbrzymi. Niepotrzebne książki, zabawki, meble, ciuchy [tych najwięcej], sprzęty RTV AGD, płyty pocztówkowe, winylowe, kasety, kompakty, pojazdy mechaniczne i nie, elektronika, ramki, obrazki, porcelana, szklane buteleczki z korkiem, metalowe kosze, doniczki, chodniczki, wiklina, pożółkłe fotografie... Wsio.

Lubię tam jeździć, to taki powrót do przeszłości, takie to swoiste muzeum dzieciństwa.
„- Mamo, zobacz miałam, takiego misia”,
„- Mamo, mamooo, spójrz, a takiego gumowego krasnala przywiozłaś mi z Białorusi”...

Szal Jelona właśnie z takich domowych zbytków. Cała torba włóczki wszelkich kolorów, jeszcze pachnących nowością.



1. Torba niu włóczki z 3 parami długich różnej grubości drutów - 20pln, 2. Para krótkich drutów - 1pln

A Wy, macie takie miejsca w swoich miastach?

Ściskam,
Anuszka.




3 maja 2014

Włóczka w mieście


Z musztardą Jelonowi do twarzy - efekt popołudnia z włóczką.



Chciałam Wam napisać o ostatnim odkryciu. Kilka dni temu poprzez bloga Korespondetki wojennej trafiłam na bloga Marzeny -> Wełniane myśli. Obawiam się, że takiego poziomu tzw. wyrobów dziewiarskich nigdy nie osiągnę. I nie chodzi tu o brak wiary, a o świadomość niecierpliwości. Nie o tym jednak, doczytałam się, że Marzena, zwana już Panią Wełną, będzie otwierać sklepik we Wrocławiu! Pojawi się więc nowe ciepłe miejsce na mapie wojewódzkiego miasta. Wypatrujcie więc, ja już się nie mogę doczekać.

Pozdrawiam Was ciepłem musztardowej włóczki,
Anuszka.